piątek, 29 lipca 2016

Wycieczka





Byłam ostatnio razem z przyjaciółmi na wycieczce w Poznaniu. Trafiłam tam na wiele wspaniałych miejsc. Jednym z nich był bar z sushi, które uwielbiam. Nie mogłam więc przejść obok niego obojętnie ;) Niestety kocham sushi miłością przeogromną, więc nigdy nie jestem w stanie sobie tego odmówić, kiedy nadarzy się okazja. To takie moje guilty pleasure :)




poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Najprostsza czekolada świata

Ostatnio często robię najprostszy przepis na czekoladę, lub jak inni wolą wyrób czekoladopodobny (bo nie ma w tym masła kakaowego). Co ciekawe jest to znacznie zdrowsza opcja, niż co niektóre gotowe wyroby ze sklepu. Potrzebujemy jedynie trzech składników:
- miodu
- oleju kokosowego
- i dobrej jakości kakao (np. z Ghany)
Proporcje to pi razy drzwi, ale wychodzi z tego sporej wielkości tabliczka czekolady.
Bierzemy 100 oleju kokosowego (nierafinowanego, najlepiej virgin) i roztapiamy z 3 - 4 łyżkami miodu naturalnego. Najlepiej to robić powoli w kąpieli wodnej, nie polecam mikrofali bo łatwo można przesadzić z temperaturą, a olej kokosowy i miód dość szybko się topią. Oba składniki muszą być płynne. Pamiętajcie, że nigdy do końca się nie połączą, bo to fizycznie nie możliwe. Do tego wsypujemy niecałą szklankę niesłodzonego kakao i mieszamy. Wylewamy do wyłożonej papierem foremki np. keksówki i studzimy. Wystudzoną masę wkładamy do lodówki i czekamy aż stężeje.
Jeśli macie ochotę możecie dodać ulubione dodatki, orzechy, rodzynki, herbatniki itd.
Z tej masy wychodzą świetne czekoladki (specjalna foremka), które smakiem przypominają nieco lodowe kostki, które przywożono z Niemiec.

Czas na przerwę

Już do Was wracam!
Nie było mnie tu koopę czasu, po części z przyczyn technicznych - g+ nie chciało mnie wpuścić na moje konto! Po części ze względu na sprawy prywatne, o których nie zamierzam pisać i dzielić się nimi z całym Internetem ;)

poniedziałek, 19 października 2015

Jabłkowe różyczki

Na specjalne okazje lub by zachwycić współbiesiadników malutkim - uroczym deserem.
Jabłkowe różyczki wspaniale się prezentują i nie są aż tak trudne do wykonania, jak to się początkowo wydaje. Wystarczy ciasto francuskie, 2 jabłka, sok z cytryny, łyżka mąki, konfitura np. morelowa oraz opcjonalnie cynamon i cukier puder. No i oczywiście odrobinę manualnych zdolności. Cały przepis jest wspaniale pokazany na tym krótkim filmiku:


Pizza z patelni

Zarzucę tu pomysł na pizzę z patelni, która może być jakąś opcją jeśli nie jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami piekarnika, bądź patelni elektrycznej.

Kluseczki

Kto ich nie kocha?
Jedne są bardziej pracochłonne, na drugie wystarczy kilka minut i będą gotowe.
Kluski to jedna z tych potraw, które są uniwersalne i występują pod każdą szerokością geograficzną. Podstawowymi składnikami są przeważnie takie same produkty, czyli: mąka, woda, jajko i sól. Dodatkowe modyfikacje sprawiają, że każde z tych klusek mają swoją nazwę i narodowość.
Ja jak mam czas to lubię robić włoskie gnocchi albo bardziej swojskie kopytka. Kiedy nie narzekam na nadmiar wolnych godzin, to robię zacierki, kluski z jogurtu bądź węgierskie nokedli. Do tych ostatnich potrzebna jest specjalna tarka do klusek. Od biedy można zaadaptować cedzak z dość dużymi oczkami bądź zwykłą tarkę do warzyw (strona dużych oczek). Chodzi głównie o to by czymś przetrzeć dość gęste ciasto do wrzącej wody. Jednak jak jesteście fanami tego rodzaju klusek to warto zainwestować w specjalną tarkę do gęstego ciasta. Znacznie to ułatwia ich przygotowanie i za pomocą dwóch ruchów wychodzi pół miseczki pysznych klusek.

Tradycyjna tarka do klusek
Okrągła tarka do klusek

Naczynia dla malucha

Czasem trafiają się nam prawdziwe niejadki. Wówczas staje się to zmorą rodziców. Ja jednak wychodzę z założenia, że dziecko samo się nie zagłodzi. Tu podje banana, tam wrzuci w siebie kilka chrupek, wypije słodki soczek i jakoś przetrwa do następnego dnia. Nie jest to może najlepsza na świecie dieta, ale pozwoli mu przetrwać. Więc zamiast pakować na siłę kolejną łyżkę znienawidzonej zupki, może warto zainteresować się zakupem całkiem fajnych naczynek do serwowania posiłków.
Nie twierdzę, że załatwi to sprawę niejedzenia, ale może skutecznie zachęcić do kosztowania nowych pokarmów. Moim zdaniem naczynia te są wyjątkowo urocze i dzieciaki będą na pewno zachwycone.

 Dla chłopczyka

Dla dziewczynki